Szkolna Akademia Kultury
Dobre maniery to po prostu wybrana droga życia. Chcąc osiągnąć sukces w życiu osobistym lub zawodowym lepiej nie lekceważyć zasad, norm, obyczajów bo szybko okaże się, że nie pasujemy do „ towarzystwa” lub „ zespołu”. Jeśli mamy uwewnętrznione zasady właściwego zachowania , potrafimy elastycznie stosować je w różnych sytuacjach, w których się znajdziemy. Savoir Vivre nie jest wówczas zbiorem sztywnych reguł, ale sztuką wyrażania swojej osobowości . Luksus bycia sobą jest wtedy, gdy ze swobodą, naturalnie i bez stresu potrafimy znaleźć się wśród innych.
Szkolna Akademia Kultury zaprasza wszystkich , którzy mają ochotę na ciekawe spotkania, we wtorki 15.30
Niektóre z rezultatów naszych rozmów będzie można śledzić na stronie ZSH pod hasłem „ Szkolna Akademia Kultury”
piątek, 28 marca 2014
czwartek, 6 marca 2014
O kulturze w pracy – kilka uwag
Na ogół zachowanie nastawione na konfrontacyjne rozwiązywanie istniejących problemów, rodzi irytację większości pracowników. Trudno się pracuje w poczuciu braku bezpieczeństwa zawodowego, koleżeńskiej wspólnoty, gdy więzy pracownicze nieformalne są nikłe a oficjalne niepewne. Niektórzy łatwiej się w takiej atmosferze odnajdą i wynika to z ich słabego faktycznie zainteresowania firmą a także specyficznych cech ich osobowości.
poniedziałek, 3 marca 2014
Podróże małe i duże.
I tu przydatni są mężczyźni, którym tata i mama nie szczędzili uwag na temat tego co wypada i co powinno się w życiu czynić, by świat był lepszy. Tacy mężczyźni potrafią z najgorszego dnia na dworcu PKP uczynić dające się przeżyć godziny, gdy jeszcze kawa dobra, kiosk z prasą niedaleko i miła obsługa w kawiarni.
z klasy 2eh, której wychowawcą jest pan profesor Jacek Pałubicki. Spędziłam z nimi kilka dni. Przemieszczaliśmy się wielokrotnie, najpierw z walizkami, pieszo do hotelu, potem po Stolicy, w muzeach, metrem, tramwajem a na końcu „ Polskim Busem”. Z przyjemnością obserwowałam jak młodzi panowie pomagali swoim koleżankom uporać się z walizkami. Jak do małej windy w hotelu zabierali „ pod sufit” walizki, aby przyspieszyć rozmieszczenie się w pokojach. Rano, znów mile zaskoczenie; padła propozycja żeby dla tych którzy nie zdążyli zrobić sobie kanapek na drogę, zrobić wspólne, z tego co zostało po śniadaniu. I tak się stało. To myślenie o innych, przyznaję , mocno mnie ujęło.

